Niezależne pismo społeczno-kulturalne regionu kępińskiego          nr indexu 379662, ISSN 1232 - 6445

MENU


 

 
Powiat Kępiński

Powiat Kępiński

 

 

 
Gmina Kępno

Gmina Kępno

 

 

 
Gmina Baranów

Gmina Baranów

 

 

 
Gmina Bralin

Gmina Bralin

 

 

 
Gmina Łęka Opatowska

Gmina
Łęka Opatowska

 

 

 
Gmina Perzów

Gmina Perzów

 

 

 
Gmina Rychtal

Gmina Rychtal

 

 

 
Gmina Trzcinica

Gmina Trzcinica

 Wiadomości


Nowoczesny szpital na granicy rentowności

24-11-2010



Oddział Leczniczo–Rehabilitacyjny Szpitala w Grębaninie przyjmuje pacjentów z całej Polski, głównie z regionu południowej Wielkopolski i miast takich jak: Kluczbork, Namysłów, Wieruszów i Ostrów Wielkopolski. Większość pacjentów po wypisie z oddziału nie kryje swojego zadowolenia z osiągniętych rezultatów i powrotu do zdrowia. Bardzo dobre wyposażenie placówki i specjalistyczna kadra zapewniają doskonałą opiekę i pomoc w odzyskaniu sprawności ruchowej. Jadnak jak większość szpitali, tak i ten w Grębaninie boryka się z problemami. O granicy rentowności oddziału, rehabilitacji dzieci i kolejkach do ośrodka rozmawialiśmy z ordynatorem lek. med. Leszkiem Żebrowskim
Oddziałów leczniczo–rehabilitacyjnych na naszym terenie jest niewiele, w zasadzie chorych z całej południowej Wielkopolski przyjmują dwie placówki: w Grębaninie i Kaliszu. Tutejszy szpital w Grębaninie, choćby ze względu na swoje położenie pomiędzy dolnośląską a łódzką Kasą Chorych jest oblegany przez mieszkańców między innymi takich miast jak: Kluczbork, Sieradz, Ostrów Wielkopolski czy Wieluń, nie wspominając już o Kępnie i okolicach. Ponadto obecnie pacjent może starać się o przyjęcie go do dowolnego ośrodka z powodu braku regionalizacji. — Na oddział rehabilitacji kierują tylko specjaliści z poradni reumatologicznej, neurologicznej, ortopedycznej i rehabilitacyjnej. Lekarze pierwszego kontaktu mogą jedynie kierować do poradni specjalistycznej, a te decydują o konieczności hospitalizacji — informuje ordynator Oddziału Leczniczo–Rehabilitacyjnego Szpitala w Grębaninie lek. med. Leszek Żebrowski. — Ja-ka jest zasada kierowania chorych do oddziału w Grębaninie? Otóż, muszą być zdolni do samoobsługi, czyli poruszać się samodzielnie. Jest to związane faktem umiejscowienia oddziału w XIX—wiecznym budynku pałacowym, narażonym na pożary. W razie takiego zajścia pacjentów należy jak najszybciej ewakuować. Mieliśmy taki incydent — pożar — około dwóch lat temu, kiedy to w ciągu około 5 minut została przeprowadzona ewakuacja. Naszą rolą jest przywrócenie funkcji narządów w takim stopniu, aby na nowo zaczęły pracować lub też w miarę możliwości uruchomić te narządy ruchu, które uległy kontuzji w wyniku wypadku, operacji czy też z powodu wad wrodzonych korektowanych. Na przyjęcie do Grębanina czeka się około dwa, trzy miesiące. W porównaniu z innymi tego typu placówkami, gdzie okres oczekiwania sięga od roku do dwóch, jest to niewiele. Kto jako pierwszy przyjmowany jest na leczenie? Pierwszeństwo mają pacjenci po operacjach ortopedycznych, którzy wymagają rehabilitacji, po wypadkach komunikacyjnych — w naszym regionie w tej chwili jest ich bardzo dużo — po udarach mózgu, wylewach, udarach niedokrwiennych oraz osoby ze sprawami zwyrodnieniowymi. Ilość kierowanych osób po operacjach korekcyjnych jest coraz większa, ponadto dużą gamę pacjentów stanowią młodzi sportowcy, głównie dziewczyny grające w piłkę ręczną i siatkową po operacjach korekcyjnych więzadeł w stawach kolanowych. Reszta chorych korzysta z leczenia ambulatoryjnego w Kępnie, co sprzyja nienarastaniu kolejki do szpitala w Grębaninie. — Osoby chore korzystają także z leczenia sanatoryjnego lub ambulatorium w Kępnie. Właśnie tam kierujemy dość dużą ilość pacjentów i muszę podkreślić fakt, że jakość usług w tym ambulatorium znacznie poprawiła się po przeniesieniu go do nowych budynków. Ambulatorium jest zaopatrzone w sprzęt rehabilitacyjny dobrej klasy. Nie wszyscy jednak chcą z niego korzystać, zwłaszcza osoby starsze w podeszłym wieku z odległych miejscowości. Bowiem tam pacjenci po zabiegach nie mogą położyć się do łóżka. Staramy się jak najbardziej rozładowywać kolejkę tak, aby pacjenci mogli korzystać z zasady rehabilitacji, która mówi że rehabilitacja powinna być natychmiastowa. Tego oczywiście nigdzie nie da się zrobić — mówi L. Żebrowski.
Bolączką rehabilitacji, nie tylko w tutejszym oddziale, ale i w całym kraju jest nieprzystosowanie oddziałów leczniczo–rehabilitacyjnych do potrzeb i problemów dzieci oraz młodzieży do 18 roku życia. Jak pokazują ogólnokrajowe badania, w niektórych rejonach Polski aż 80% dzieci ma wady postawy. Wady te często stara się wyleczyć na lekcjach gimnastyki korekcyjnej, jednak nie zawsze z dobrym skutkiem. Wtedy też problem zostaje na barkach rodziców, którzy nie zawsze wiedzą, co z takim schodzeniem zrobić, nie zdając sobie sprawy z konsekwencji zaprzestania odpowiednich ćwiczeń i gimnastyki. — Żniwo tych właśnie skutków później leczymy w naszym szpitalu, kiedy to pacjent w wieku 30–40 lat trafia do nas z zespołami bólowymi. Nasila się to w zależności od wykonywanej pracy. Jeżeli trafią do nas takie dzieci, wówczas kierujemy je do różnych ośrodków, głównie do Łodzi. Nie jest to jednak w naszej domenie, aby zajmować się dziećmi — zaznacza ordynator oddziału w Grębaninie.
Rehabilitacja jest dziedziną coraz bardziej uznawaną nie tylko przez pacjentów, ale i przez fachowców z branży ortopedycznej, chirurgicznej i neurologicznej. Postęp wiedzy medycznej w zakresie fizjoterapii jest znaczny, podobnie jak proces kształcenie magistrów rehabilitacji i lekarzy nieporównywalny z tym,co było przed laty. Coraz częściej fachowcy z branży neurochirurgicznej zanim wezmą nóż do ręki, kierują chorych na rehabilitację. Obecnie Oddział Leczniczo–Rehabilitacyjny Szpitala w Grębaninie dysponuje 38 łóżkami, które na bieżąco są zajmowane. — Mogę pochwalić się faktem, iż dysponuję personelem wysokiej klasy — pacjenci wychodzący z naszego szpitala prawie w 100% zadowoleni są z leczenia i efektów rehabilitacyjnych. Jest to zasługa olbrzymiej pracy grona fizjoterapeutów, którzy przykładają się w miarę możliwości i sił do swojej pracy. Niestety, musimy ograniczać personel, ponieważ nie zmieścilibyśmy się w limitach utrzymania oddziału. Jednak to podstawowe zabezpieczenie, które jest najważniejsze, posiadamy. Mamy siedmiu techników masażystów, personel pielęgniarski, sekcję czystości — wylicza ordynator oddziału. Postanowiliśmy zapytać pacjentów, jak oceniają oddział leczniczo–rehabilitacyjny szpitala. — Szpital w Grębaninie jest cudowny pod każdym względem: warunki, domowe jedzenie, opieka lekarska na najwyższym poziomie. Jestem zaskoczona standardem zapewnianej opieki medycznej w tym miejscu. Korzystam z różnych zabiegów laserowych, gimnastyki i rowerka. Jestem bardzo zadowolona ze szpitala — opowiada Anna Machnik z Ostrowa Wielkopolskiego. Podobnie uważa in-na pacjentka Maria Saturska z Lubczyny — Mogę zdecydowanie zgodzić się z opinią współlokatorki. Nie dość, że otoczenie jest piękne, to rehabilitanci i lekarz ordynator naprawdę przykładają się do swojej pracy. Czuć efekty ćwiczeń i masaży. Na przyjęcie do szpitala nie czekałam długo — podsumowała M. Saturska.
Jednak Oddział Leczniczo–Rehabilitacyjny Szpitala w Grębaninie boryka się z wieloma trudnościami. Pałacykowy obiekt wymaga ciągłych remontów, co nie sprzyja rentowności placówki. Przypomnijmy, że w roku ubiegłym został przeprowadzony remont elewacji budynku zgodnie z zaleceniami konserwatora zabytków, ponadto wyremontowano dach oraz, co najważniejsze, podziemia, gdzie powstał komplet gabinetów fizjoterapeutycznych. Obecnie, mimo planów rozbudowy części hotelowej szpitala w Grębaninie, nie dojdzie najprawdopodobniej do ich realizacji. Jak tłumaczy L. Żebrowski — obecnie ważniejsza jest rozbudowa i modernizacja szpitala w Kępnie, głównie oddziałów operacyjnych. Ponadto oddział potrzebuje kilku pilniejszych remontów niż rozbudowa części hotelowej. Chodzi głównie o modernizację łazienek dostosowanych do potrzeb osób niepełnosprawnych. Wartość kosztorysowa jednej takiej łazienki to około 30 tysięcy złotych. — To mnie boli, że będziemy wchodzić w kolejne koszty i możliwość zadłużenia, jednak łazienki świadczą o kulturze oddziału, dlatego chcemy doprowadzić je do europejskich standardów. Czynimy pewne zakusy, żeby przeprowadzić adaptację pomieszczeń piwnicznych pod kątem uruchomienia tak zwanego oddziału dziennego. Oddział dzienny polega na tym, że pacjent korzysta z zabiegów, a nie musi leżeć w szpitalu, może ewentualnie odpocząć w pokoju wypoczynkowym. Taki oddział byłby bardzo potrzebny — jest to coś pośredniego pomiędzy ambulatorium a szpitalem. Tylko znowu koszty adaptacji tych pomieszczeń, gdzie normy Sanepidu są tak wymagające, będą ogromne. Oddział ten musiałby mieć oddzielne wejścia, aby pacjenci szpitalni ze względów epidemiologicznych nie kontaktowali się z pajetami dojeżdżającymi. Przy tak małym obiekcie, jakim jest pałacyk w Grębaninie, utworzenie kolejnego oddziału będzie gigantycznym przedsięwzięciem. Jednak dla społeczeństwa naszego, głównie z powiatu kępińskiego, byłoby to bardzo dobrym rozwiązaniem — zaznaczył dyrektor szpitala w Grębaninie L. Żebrowski. Oddział w Grębaninie chce również postawić na wyminę części wyeksploatowanych urządzeń, między innymi aparatów ekg oraz wanien do hydroterapii i masaży kończyn dolnych. Dużym kłopotem oddziału jest czterohektarowy park okalający placówkę, utrzymaniem którego zajmuje się szpital. — Jest to olbrzymi obszar wymagający pielęgnacji i koszenia. Wszystkie pieniądze, jakie musimy włożyć w ten park: zakup paliwa do ciągników koszących, kosiarek i opłaty personelu, niestety, pochodzą z tych środków, które powinniśmy przeznaczyć na leczenie. Zdarza się, że niektóre z przedsiębiorstw pomagają nam w utrzymaniu parku. Chcieliśmy odłączyć park od szpitala poprzez jego przekazanie — ale nie wolno tego zrobić, ponieważ jest to zespół pałacowo–parkowy. Włożyliśmy duże pieniądze w usunięcie kilku drzew, które zagrażały sąsiednim budynkom. Ze względu na ludzi tam mieszkających musieliśmy je nie tylko wyciąć, ale i wywieźć, a to pochłonęło olbrzymie pieniądze — zaznaczył L. Żebrowski.
Oddział Leczniczo–Rehabilitacyjny Szpitala w Grębaninie jest bardzo wysoko oceniany przez pacjentów, którzy zachwalają nie tylko zaangażowanie osób tam pracujących, zapewniających fachową, medyczną opiekę, ale i specjalistyczny sprzęt oraz atmosferę. Szpital, mimo iż znajduje się na granicy rentowności, leczy i będzie pomagał chorym, przywracając ich do sprawności ruchowej.


komentarzy: 2
powiadom znajomego

 

Aktualne wydanie


Aktualne wydanie



Imieniny obchodzą:

 

KSIĄŻKI



BALON


REKLAMA






   


design Yark.pl